gmina@podgorzyn.pl
Podgórzyn ul. Żołnierska 14
(+48) 75 75 48 101
gmina@podgorzyn.pl
Podgórzyn ul. Żołnierska 14
(+48) 75 75 48 101
Pałac Miłków, pręgierz i Straconka – miejsce, gdzie kończyły się wyroki. Historia szubienicy, Zierotinów i największego procesu sądowego w dziejach Karkonoszy
Większość mieszkańców Miłkowa zna Straconkę jako malownicze wzgórze z ruinami dawnej szubienicy. Wielu słyszało również historię rodziny Exnerów, której tragiczny los do dziś budzi emocje. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę, że oba te wątki są częścią znacznie większej opowieści.
To historia o potężnym morawskim rodzie, który stworzył pod Karkonoszami własne centrum władzy. O czasach, gdy wyroki wydawano w Miłkowie, zatwierdzano w Pradze, a wykonywano na Straconce. O świecie, który dziś wydaje się odległy, ale którego ślady wciąż możemy odnaleźć zaledwie kilka kilometrów od naszych domów.
Kiedy Karkonosze nie były ani polskie, ani niemieckie
Aby zrozumieć historię Straconki, trzeba cofnąć się do XVII wieku.
Dzisiejsze Miłków, Karpacz i Jelenia Góra należały wtedy do Śląska, który był częścią Korony Czeskiej znajdującej się pod panowaniem dynastii Habsburgów.
Mieszkańcy regionu mówili głównie po niemiecku. Dlatego funkcjonowały nazwy Hirschberg (Jelenia Góra), Arnsdorf (Miłków) czy Krummhübel (Karpacz). Nie oznaczało to jednak, że ziemie te należały do Niemiec.
Politycznie podlegały Królestwu Czech, którego stolicą była Praga.
To właśnie dlatego w historii Straconki spotykają się niemieckie nazwiska mieszkańców Karkonoszy, morawski ród Žerotínów oraz czeskie sądy funkcjonujące w Pradze.
Jelenia Góra i jej Galgenberg
Przez stulecia najważniejszym ośrodkiem sądowym regionu była Jelenia Góra.
Miasto posiadało tzw. wysokie sądownictwo, zwane również „krwawym prawem”. Oznaczało ono możliwość sądzenia najcięższych przestępstw oraz wykonywania wyroków śmierci.
Egzekucje odbywały się na miejskim wzgórzu szubienicznym zwanym Galgenbergiem. Znajdowało się ono poza murami miasta, na terenie dzisiejszego Wzgórza Kościuszki.
Do dziś zachowały się tam relikty fundamentów dawnej szubienicy. Na starych rycinach przedstawiających panoramę Hirschbergu można zobaczyć charakterystyczną konstrukcję górującą nad okolicą.
Galgenberg był symbolem prawa i miejskiej władzy.
Nikt nie przypuszczał wtedy, że kilka kilometrów dalej powstanie jego odpowiednik.
Morawski ród, który zmienił historię okolicy
W XVII wieku właścicielem Miłkowa i okolicznych ziem został Carl Heinrich von Zierotin.
Nie był zwykłym szlachcicem.
Žerotínowie należeli do najpotężniejszych rodów Europy Środkowej. Ich przedstawiciele pełnili funkcje wojewodów, sędziów krajowych, gubernatorów Moraw i doradców cesarskich. Byli jedną z najważniejszych rodzin całej Korony Czeskiej.
Można powiedzieć, że Carl Heinrich von Zierotin należał do politycznej elity swoich czasów.
I właśnie on postanowił stworzyć pod Karkonoszami własne centrum administracyjne.
Jak Zierotin odebrał Jeleniej Górze prawo miecza
W 1654 roku Carl Heinrich von Zierotin wykupił od Jeleniej Góry prawo sądownictwa kryminalnego dla swoich dóbr obejmujących między innymi Miłków, Ścięgny, Głębock i Karpacz.
Dziś brzmi to niezwykle, ale w XVII wieku było możliwe.
Od tego momentu mieszkańcy tych miejscowości nie musieli być już odsyłani do Jeleniej Góry w przypadku najcięższych przestępstw.
Zierotin stworzył własny okręg sądowy.
Mógł prowadzić procesy, wydawać wyroki śmierci i wykonywać je na swoim terenie.
W praktyce oznaczało to powstanie niewielkiego „państwa sądowego” funkcjonującego obok Jeleniej Góry.
Pałac, pręgierz i szubienica
W 1667 roku Zierotin wybudował reprezentacyjną siedzibę w Miłkowie – pałac znany dziś jako Pałac Spiż.
Nie zachowały się dokumenty wskazujące jednoznacznie miejsce obrad sądu, jednak wiele wskazuje na to, że właśnie tutaj znajdowało się centrum administracyjne całej Herrschaft Arnsdorf – państwa stanowego Miłków.
Chronologia jest wyjątkowo interesująca:
1654 – wykupienie praw sądowych.
1667 – budowa pałacu.
około 1677 – budowa szubienicy na Straconce.
Wygląda to niemal jak realizacja jednego planu.
Najpierw powstała siedziba władzy. Następnie stworzono własny system wymiaru sprawiedliwości.
Do dziś w Miłkowie zachował się także pręgierz stojący przy kościele św. Jadwigi.
Jeżeli przyjąć najbardziej prawdopodobny scenariusz, wyglądało to następująco:
w pałacu prowadzono rozprawy,
przy pręgierzu ogłaszano wyroki,
na Straconce wykonywano kary śmierci.
Drugi Galgenberg
Szubienica w Miłkowie nie była przypadkową konstrukcją.
Podobnie jak w Jeleniej Górze umieszczono ją na wzgórzu położonym poza zabudową.
Co więcej, miejsce to również nosiło nazwę Galgenberg.
Trudno uznać to za przypadek.
Wiele wskazuje na to, że Zierotin świadomie wzorował swój system sądowniczy na rozwiązaniach funkcjonujących wcześniej w Hirschbergu.
Powstał więc drugi Galgenberg – symbol nowej jurysdykcji podległej właścicielowi dóbr miłkowskich.
Proces, który wstrząsnął Karkonoszami
Najgłośniejszą sprawą rozpatrywaną przez sąd Zierotinów był proces rodziny Exnerów.
Rodzina pochodziła z okolic Krummhübel, czyli dzisiejszego Karpacza.
Podejrzenia wzbudziła ciąża Rosiny Exner. Kobieta nie była zamężna, a prowadzone śledztwo wykazało, że ojcem dziecka miał być jej własny brat Georg.
Według oskarżenia nowo narodzone dziecko zostało następnie zamordowane.
Rodzice rodzeństwa mieli wiedzieć o całej sprawie i pomagać w ukrywaniu zbrodni.
Był to jeden z najgłośniejszych procesów w regionie.
Sprawa była tak poważna, że wyrok zatwierdzał sąd apelacyjny w Pradze.
Droga prowadząca do wykonania wyroku wyglądała więc następująco:
Krummhübel → Miłków → Praga → Straconka.
We wrześniu 1701 roku cała rodzina została skazana na śmierć.
Była to prawdopodobnie najbardziej znana egzekucja w dziejach Straconki.
Zierotin przeciwko własnemu szwagrowi
Historia pokazuje również, że Carl Heinrich von Zierotin nie traktował swoich uprawnień wyłącznie jako przywileju.
Gdy jego własny szwagier, baron von Fitsch, zamordował żonę będącą siostrą Zierotina, sprawa również trafiła przed sąd.
Wyrok śmierci zatwierdził sam cesarz Leopold I.
Co szczególnie wymowne, skazany szlachcic nie otrzymał przywileju śmierci przez ścięcie mieczem. Został powieszony jak zwykły przestępca.
Był to czytelny sygnał, że nawet pozycja społeczna nie gwarantowała bezkarności.
Tajemnice Straconki
W latach 2007–2009 archeolodzy przeprowadzili badania na terenie dawnej szubienicy.
Odnaleziono szczątki kilku skazańców pochowanych w pobliżu miejsca egzekucji.
Co ciekawe, liczba odkrytych pochówków wydaje się większa niż liczba egzekucji znanych z zachowanych dokumentów.
Być może część źródeł zaginęła.
Być może na Straconce wykonywano więcej wyroków, niż dziś wiemy.
Tajemnice tego miejsca wciąż nie zostały do końca odkryte.
Historia zapisana w krajobrazie
Dziś większość elementów dawnego systemu sądowniczego nadal istnieje.
Możemy odwiedzić:
Pałac Spiż – dawną siedzibę Zierotinów,
pręgierz przy kościele św. Jadwigi,
ruiny szubienicy na Straconce,
relikty Galgenbergu na Wzgórzu Kościuszki w Jeleniej Górze.
W promieniu kilku kilometrów zachował się niemal kompletny obraz dawnego wymiaru sprawiedliwości.
To nie jest tylko historia jednej szubienicy.
To opowieść o ambicjach potężnego rodu, o władzy, prawie i ludziach, których losy rozstrzygały się pomiędzy Karpaczem, Miłkowem i Pragą.
A także przypomnienie, że historia Karkonoszy jest znacznie bogatsza i bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.
Autor: Dariusz Gudowski