|
BOROWICE
Osadę, podobnie jak wiele w okolicy, założył
uciekinier religijny. Szwajcar Markus Marsteiner
przybył do Doliny Pięciu Potoków (zwanej dawniej
Doliną Jaworową) prawdopodobnie w 1644 roku.
Przysiółek składający się z kilku zabudowań
mieszkalnych i gospodarczych przez setki lat
funkcjonował dzięki lasom i roli. Odcięcie Borowic
od świata skończyło się wraz z przybyciem na tereny
pierwszy turystów. W 1937 r. doprowadzono tu szosy z
Podgórzyna i Sosnówki. Po II wojnie światowej
miejscowość rozbudowano, powstał duży ośrodek
wczasowy FWP. Lata osiemdziesiąte poprzedniego wieku
były dla Borowic okresem zastoju gospodarczego. Dziś
wieś jest chętnie odwiedzana przez turystów, ale
wciąż zachowuje swój charakter małej górskiej osady.
Na północ od wsi znajduje się najstarszy przysiółek
Broniów. W 1412 roku wielkie oberwanie chmury
spowodowało, że potoki Czerwonka i Sośniak porwały
liche drewniane domy i zburzyły całą osadę.
Mieszkańcy, którzy ocaleli przenieśli się w inne
rejony - do Sosnówki, Miłkowa i Płóczek (osiedle
Karpacza). Dzisiejszy Broniów leży bezpiecznie,
powyżej starej osady.
GŁĘBOCK
Pierwsza wzmianka o wsi Gloubiczk pochodzi z 1388 r.
W 1406 r. wspomina się o niej, jako osadzie
Clausnitcz. Miejscowości należała do Liebenthala,
kuzyna Gotsche Schoffa. W 1491 roku osada (tym razem
nazywana Glaussennitz) została sprzedana Kunzemu
Hobergowi von der Armenruhe.
W czasie Wojny trzydziestoletniej w Głębocku
mieszkał "prorok" Hans Rischmann z pobliskiej góry
Witosza (nad Staniszowem). Wieś zmieniała nazwę
jeszcze kilka razy, na Clausnitz i Klausnitz.
Historia małego Głębocka (liczba mieszkańców
wynosiła od kilkudziesięciu do nieco ponad 100)
obfitowała w konflikty i bunty przeciw właścicielom
z Miłkowa. W 1741 r. wybuchł największy bunt przeciw
miłkowskiego hrabiemu von Waldstein.
Wioseczka Glausnitz zmieniała swoich właścicieli - w
1765 była to hrabina von Londron z Miłkowa, w II poł.
XVIII w. współwłaścicielem (wraz z chrabiną) był
hrabia von Schaffgotsch, a w 1818r. właścicielem
stał się hrabia von Matuschka. Już w 1825 r. osadą
władała hrabina Maria Teresa von Matuschka z rodziny
Lodron. W tych czasach we wsi powstała szkoła
ewangelicka, tartak i karczma sądowa.
W II poł. XIX w. powstały stawy rybne - "Nonnen
Teich", "Crosser Teich" i "Pelz Teich".
Pozostałością po stawach jest zbiornik
przeciwpowodziowy.
Po I wojnie światowej, czyli późno jak na okoliczne
miejscowości, wieś stała się osadą turystyczną. Po
II wojnie światowej w Głębocku osiedlili się
przesiedleńcy ze wschodu i wieś zmieniła ponownie
funckję na rolniczą. Dziś nie pozostało już wielu z
powojennych osadników. Polska osada kilka razy
zmieniła nazwę - Głębowice, Głaśnica, Głąbik. W 1946
małą osadę ukrytą w cieniu Karkonoszy nazwano
Głębockiem.
MARCZYCE
Wieś Marczyce należy do najstarszych osad w okolicy.
Pierwsza znana wzmianka o "Dorf Martini vila"
pochodzi z księgi czynszowej biskupstwa
wrocławskiego z 1305 roku. Później wieś nazywała się
Merzdorf (1491r.) oraz Merzdorff (1677 r.).
W roku 1726 Marczyce były wsią czynszową rodu
Schaffgotschów z Ciplic. W 1786 r. Marzdorf posiadał
szkołę i młyn wodny.
Wieś rozwinęła się jako podgórska osada rolnicza,
jednak dzięki bliskości uzdrowiska w Cieplicach, już
od XVIII w. zaczęły spełniać funkcję osady
letniskowej obsługującej ruch turystyczny.
W 1816 roku Marczyce odwiedziła księżna Izabela
Czartoryska. Swój pobyt w Merzdorf opisała w
dzienniku podróży. Dziennik został opublikowany pod
tytułem "Dyliżansem przez Śląsk. Dziennik podróży do
Cieplic w roku 1816". W przemysłowym wieku XIX w
Marczycach działało 12 warsztatów tkackich, młyn
wodny. Powstała szkoła ewangelicka.
Złote lata dla Marczyc przypadły na początek XX
wieku. Ludność osady rozrosła się do 360 osób. Wieś
miała swoją karczmę i 3 gospody z miejscami
noclegowymi.
Po II wojnie światowej polscy, już mniej liczni niż
przed wojną, mieszkańcy Marczyc zajęli się
rolnictwem.
Do dzisiaj zachowało się kilkanaście starych domów z
XIX i początku XX w., szczątki pomnika, obok nowej
kapliczki, w miejscu skrzyżowania dróg i dwa krzyże
pokutne przeniesione w XIX w. na skrzyżowanie dróg z
pobliskiego pagórka.
Jak głosi legenda, dwóch braci z Marczyc pokłóciło
się o dziewczynę. Jeden z nich zabił drugiego i w
ramach pokuty postwił dwa krzyże pokutne. Uważny
obserwator zwróci jednak uwagę, że na jednym z
krzyży jest wyryty obrys miecza. Chłopi nie używali
jednak mieczy, więc mało prawdopodobne, że mógł on
służyć jako narzędzie zbrodni.
MIŁKÓW
Stara podkarkonoska osada Miłków wielokrotnie
zmieniała nazwy - Arnsdorf, Hlondów, Jarantów.
Pierwsze dokumenty wymieniające wieś pochodzą z 1292
roku. Osada powstała na szlaku tzw. Śląskiej Drogi -
przeprawy przez Karkonosze. Początkowo Miłków
wchodził w skład dóbr kościelnych. Później, przez
kilkaset lat wchodził w skład dóbr rycerskich
miejscowych rodów. Co ciekawe, były to rody o
słowiańskich korzeniach - m.in. ród Zierotinów,
Toppoltzanów i Matuschków). W miejscu dzisiejszego
pałacu w średniowieczu stał podobno zamek rycerski.
Warownia została zniszczona w czasie wojen husyckich
w pierwszej połowie XV w.
W czasach reformacji wieś była ośrodkiem
protestantów, a w okresie kontrreformacji w
XVII-XVIII w. w okolicznych leśnych zborach
luteranów odprawiano tajne nabożeństwa. O
protestanckiej przeszłości Miłkowa świadczy dziś
zabezpieczona ruina dawnego ewangelickiego kościoła,
nad którą dominuje wysoka, niszczejąca wieża.
Mieszkańcy Miłkowa trudnili się różnymi pracami, ale
jako specyfikę tej wsi najczęściej wymienia się
hodowlę owiec i działalność cyrulików. Od ok. XVII
w. powstawały tu również kuźnie, potem huty związane
z górnictwem rud żelaza w Kowarach. Mocno zaznaczyli
się w historii wsi laboranci, którzy wytwarzali w
Miłkowie specyfiki z karkonoskich ziół. Dziś
przypominają o ich działalności i bogactwie
piaskowcowe nagrobki przy kościele. Miejscowi
laboranci znani byli ze swych mikstur w całej
Europie. Wyrabiano je z górskich ziół, zbieranych
przez zielarki (które kojarzono później z
czarownicami). Gdyby nie cech lekarzy, zwalczający
konkurencyjnych laborantów, możliwe że ziołowe
specyfiki przyrządzane byłyby do dzisiaj.
W XVIIw. pojawiły się m.in. torfiarnia, młyny,
papiernie, warsztaty włókiennicze, tartaki i
cegielnie. W 1895 r. do Miłkowa dotarła kolej. Wtedy
to zaczęto doceniać jego letniskowe walory. Goście
upodobali sobie szczególnie górną, młodszą (XVIw.)
część miejscowości.
Po 1945 roku Miłków stał się ponownie wsią rolniczą,
z dominującą rolą państwowych gospodarstw rolnych.
Dziś osada szybko wraca do swej turystycznej
historii. Przyjezdni chętnie odwiedzają neobrokowy
dawny pałac von Matuschków. Za leciwym parkiem
znajduje się ośrodek jeździecki, a w pałacowym
hotelu "Spiż" można przenocować.
PODGÓRZYN
Znany od wielu lat letniskowy Podgórzyn to typowa
wieś łańcuchowa. Położona jest w dolinie rzeczki
Podgórnej, na wysokości 350-480m m.p.m., i ciągnie
się na długosci około 4 km. Najstarsze wzmianki o
niej pochodzą z 1305 r. i zostały zawarte w Liber
fundationis. W owym czasie była to osada leśników i
pasterzy. Najstarsza nazwa wsi pochodząca z 1318 r.,
nawiązywała do imienia zasadźcy, późniejszego wójta
Gerarda, i brzmiała Gerardi villa. W dokumencie
księcia świdnicko - jaworskiego Bolka II Małego z
1348 r. wymieniona jest miejscowości Gierßdorf. Z
roku 1401 znana jest forma Gersdorff, a z 1486 r.
Giersdorf. Tuż po ostatniej wojnie miejscowość
ochrzczono na Popławy, a od 1946 r. nazywa się
Podgórzyn.
Do około 1409 r. Podgórzyn podzielony był na trzy
części i należał do rodzin: von Liebenthal, von
Gersdorf i von Gerstenberg. W roku 1347 właścicielem
części wsi był Kuntze von Lebenthal, który podarował
tutejszemu kapłanowi Michaelowi 1 markę czynszu z
sołectwa. Natomiast w 1397 r. cześć ta była wspólną
braci Wylricha, Heynzego i Hannosa von Lebenthal.
Około1409 r. druga część wsi znalazła się w rękach
Liebenthalów w wyniku mariażu Anny von Liebenthal z
Urbanem von Gersdorf, a trzecia przeszła do Gotsche
Schoffa w wyniku umowy sprzedaży z Nikolem von
Gerstenberg. W 1491 r. Wilrich von Liebenthal
sprzedał wszystkie swoje majątki w okolicach
Jeleniej Góry, w tym również Podgórzyn, za 4000
guldenów węgierskich Konradowi I (Cunze) von Hoberg
(Hochberg). Od niego z kolei w roku 1513 miejscowość
nabyła córka Barbara, z przeznaczeniem dla swojego
syna Heinricha von Zednitz. Ponieważ jego z kolei
córka, Magdalena poszła za Hansem Schaff-Gotsch,
wieś ostatecznie znalazła się w rękach tej właśnie
rodziny. W roku 1600 Podgórzyn wszedł w skład
majoratu, a już w 1634 r. majątek został
skonfiskowany Hansowi Ulrykowi za zdradę cesarza. W
kwietniu 1642 r. dobra sprzedano Wilhelmowi hr. (Reichsgraf)
von Gall baronowi von der Burk panu na Balmontin i
Galston, Irlandczykowi z pochodzenia, pułkownikowi w
służbie cesarskiej. W roku 1683 Podgórzyn powrócił,
po wieloletnich sporach do Schaffgotschów.
W ciągu wieków kwitło tutaj bujne życie gospodarcze.
W XVII w. rozpoczęła działalność ludwisarnia, w
której odlewano nie tylko dzwony, ale również
armatnie lufy. Dzwony z podgórzyńskiej ludwisarni
sprzedawano nie tylko okolicznym kościołom i
prywatnym odbiorcom, ale szły nawet za granicę, m.
in. do dalekiej Hiszpanii. W 1681 r. powstała
papiernia, w 1797 r. zbudowano tartak, którego koszt
budowy wyniósł 294 floreny, a w roku 1801 powstał
kolejny tartak za sumę 290 reńskich talarów. W
drugiej ćwierci XIX wieku rozpoczęła pracę
szlifiernia kamieni szlachetnych i kryształów, a w
1852 r. pierwsza na Dolnym Śląsku ścieralnia drzewa
dla potrzeb przemysłu papierniczego.
W roku 1845 we wsi funkcjonowało już 11 warsztatów
tkackich, 1 tartak, 1 szlifiernia szkła, 7 piekarzy,
8 krawców, 3 stolarzy, 3 bednarzy, 2 kowali, 1
szklarz, 3 kołodziejów i 3 grabarzy.
(Dane według opracowania Romualda Mariusza
Łuczyńskiego pt. "Podgórzyn").
Nie ominęły Podgórzyna klęski żywiołowe. Wspomnieć
można w tym miejscu o powodzi, która wydarzyła się
18 sierpnia 1872 r. Zginęli wtedy wszyscy uczestnicy
odbywającego się chrztu (chrześniak, trzej
chrzestni, akuszerka, woźnica i koń), przeprawiający
się przez drewniany most, który został porwany przez
wzburzone wody rzeki Podgórnej. Znacznie większe
straty spowodowała wielka powódź, która nawiedziła
miejscowość 30 lipca 1897 r. Z tego powodu już 12
sierpnia odwiedziła księżniczka Feodora von
Sachsen-Meiningen, przekazując 300 marek dla ofiar
tego kataklizmu. Natomiast 8 grudnia tego samego
roku przybył do Podgórzyna z wizytą sam cesarz
niemiecki Wilhelm II, aby zapoznać się ze
zniszczeniami. Na ścianie domu, w którym gościł
umieszczono tablicę pamiątkową. 8 sierpnia 1911 r.
otwarto linię tramwajową, z Jeleniej Góry do
Podgórzyna. Korzystali z niej licznie turyści,
zarówno latem, jak i zimą. Końcowy przystanek
tramwajowy był bowiem początkiem trasy wiodącej w
Góry.
Linia tramwajowa "miała duże znaczenie komunikacyjne
dla środkowych Karkonoszy pozbawionych połączenia
kolejowego. Spółka eksploatująca jeleniogórskie
tramwaje uruchomiła połączenie autobusowe z
Podgórzyna Górnego do Borowic będące swoistym
przedłużeniem linii tramwajowej".
(Potocki J., (2004), Rozwój zagospodarowania
turystycznego Sudetów. Plan, Jelenia Góra)
W Podgórzynie znajdują się dwie świątynie. Jedna z
nich to kościół pw. św. Trójcy, wzmiankowany 4
października 1318 r. Obecna budowla wzniesiona
została na miejscu starszej około 1792 r. (niektórzy
autorzy przesuwają datę budowy na lata1750-1760),
według projektów Johanna Georga Rudolfa, mistrza
murarskiego z Opola. Świątynia jest murowana,
jednonawowa, z krzyżowym sklepieniem. W prezbiterium
umieszczony jest klasycystyczny ołtarz. Kamienna
misa późnogotyckiej chrzcielnicy pochodzi z 1486 r.
W wieży znajduje się dzwon odlany w 1635 r. w
tutejszej ludwisarni. Po ostatniej wojnie prowadzono
wewnątrz odkrywki w celu znalezienia wcześniejszych
malowideł, ale bez pozytywnych rezultatów. W 1960 r.
wykonano zatem nową polichromię. W zewnętrznym murze
kościelnym umieszczonych jest pięć nagrobnych.
Jednak Podgórzyn nie zawsze zamieszkiwali w
większości katolicy. Według danych z 1830 roku na
1213 mieszkańców wsi, tylko 108 było wyznania
katolickiego. Zaś w 1895 r. na 28 zawartych związków
małżeńskich, ani jeden nie był katolicki.
(Dane według opracowania Romualda Mariusza
Łuczyńskiego pt. "Podgórzyn")
Drugą świątynią jest dawny kościół ewangelicki.
Pierwszy wzniesiono w 1742 r. i była to
charakterystyczna dla owych czasów skromna budowla,
nazywana domem modlitwy (Bethaus). Świątynia była
drewniana, zbudowana na planie wydłużonego
prostokąta, z wnętrzem typu salowego, nakryta dachem
czterospadowym. Pierwszym kaznodzieją zboru został
Georg Friedrich Rieger. Ponieważ powódź zniszczyła
niewielką świątynkę, postanowiono zbudować nowy
kościół. Prace budowlane trwały dwa lata i
zakończone zostały w roku 1780. Ich rezultatem był
murowany barokowy kościół. Prace budowlane trwały
dwa lata i zakończone zostały w roku 1780. Ich
rezultatem był murowany barokowy kościół według
projektów mistrza budowlanego Liebuscha z Jeleniej
Góry. Świątynię na planie prostokąta, nakrytą
łamanym dachem czterospadowym, zwieńczono sygnaturką
z prześwitem, nakrytą cebulastym hełmem. Po
ostatniej wojnie kościół był w stanie nadającym się
do użytku. I użytkowano go, ale jako... magazyny. W
konsekwencji doprowadziło to do zniszczenia
świątyni. Miejscowa ludność dopełniła dzieła
wynosząc z wnętrza co się tylko dało. Jednak dzięki
ks. Michałowi Darowskiemu w 1979 r. przystąpiono do
odbudowy zniszczonego obiektu. Sprawiedliwości stało
się zadość, bo remontowali ci, którzy wcześniej
niszczyli... Po kilku latach odbudowę zakończono.
Romuald Mariusz Łuczyński
Od wieków ludność Podgórzyna żyła z hodowli i
rolnictwa. Jak podaje inwentarz majątku z 1682 roku,
w miejscowym folwarku było 5 koni, 35 krów, 4
buhaje, 8 wołów i 418 owiec. Od czasów gdy, w
Cieplicach pojawili się Cystersi w rejonie
Podgórzyna zaczęto budować stawy hodowlane. Oprócz
hodowli bydła miejscowa ludność zajmowała się też
hodowlą ryb, np. pstrągów.
Rozwój turystyki w Podgórzynie był nieunikniony.
Urozmaicony krajobraz, różnica wysokości pomiędzy
Kotliną Jeleniogórską, a zaczynającymi się w
Podgórzynie Karkonoszami robił na przyjezdnych
wielkie wrażenie. Nic więc dziwnego, że niemiecka
nazwa Karkonoszy brzmi Riesengebirge - Góry
Olbrzymie. Genezy rozwoju turystycznego Podgórzyna
należy szukać w pobliskich Cieplicach. Zdrój ten
cieszył się dużą popularnością już w XVII w - był
tym samym najstarszym (wraz z Lądkiem) zdrojem w
Sudetach. Do końca lat osiemdziesiątych XIX wieku
popularnością cieszyły się prawie wyłącznie
uzdrowiska. "Od lat osiemdziesiątych rozpoczyna się
dynamiczny rozwój miejscowości letniskowych".
(Potocki J., (2004), Rozwój zagospodarowania
turystycznego Sudetów. Plan, Jelenia Góra).
Wtedy to modne wśród kuracjuszy stały się górskie
spacery i dłuższe wycieczki. Graniczący z
popularnymi Cieplicami Podgórzyn szybko stał się
jedną z popularniejszych miejscowości letniskowych w
Karkonoszach. Z czasem aktywizacja turystyki
górskiej spowodowała, że miejscowości dzisiejszej
gminy Podgórzyn przyjmowały więcej gości niż
Szklarska Poręba czy Karpacz. Trudno się temu
dziwić, wszak to gmina Podgórzyn jest prawdziwym
sercem Karkonoszy...
Michał Ciesielski
PRZESIEKA
Mieszkańcy wsi, której istnienie wzmiankowano już w
1387 roku, trudnili się prawdopodobnie wyrębem lasu,
kurzactwem, czyli wyrobem węgla drzewnego,
prawdopodobnie istniały tutaj również piece do
wytopu szkła. Wcześniej tereny te zamieszkiwali
Walonowie - poszukiwacze minerałów z zachodniej
Europy. Świadczą o tym ryty naskalne w kształcie
krzyża, dłoni i ludzkiej postaci na tzw. Walońskim
Kamieniu (Chybotku).
Pierwsza wzmianka o kilku gospodarstwach w Przesiece
pochodzi z 1618 r. Domy te skupiały się na obydwu
brzegach doliny Podgórnej (rejon zrujnowanego
ośrodka Olimpia).
W połowie XVII w. wieś była prywatną własnością
oficera cesarskiego J. Schwinghammera. Nad
Czerwieniem założono kuźnię i młyn, a nieco później
powstało kilkadziesiąt chałupniczych zagród.
W 1890 roku na krajobrazowe i zdrowotne walory
Przesieki zwrócił uwagę malarz śląski - Adolf
Dressler; odtąd datuje się rozwój wczasowiska. W
Przesiece tworzył także prozaik i dramaturg
Hans-Christoph Kaergel (1889 - 1946). Pod koniec XIX
wieku wieś zaczyna nabierać charakteru punktu
wypadowego na Przełęcz Karkonoską, tym bardziej, że
istniała wiodąca doliną Czerwienia Celna Droga,
czyli fragment traktu łączącego Śląsk z Czechami.
W roku 1909 powstała główna, wijąca się
serpentynami, droga (dzisiejsza ul. Karkonoska). W
1911 roku miejscowość otrzymała elektryczność, a w
1913 roku do Podgórzyna Górnego (poniżej Przesieki)
doprowadzono linię tramwajową.
W latach w 1938 - 45 w Przesiece mieszkał wybitny
grafik i malarz Erich Fuchs.
Podczas II Wojny Światowej, ponad Przesieką,
więźniowie z filii obozu w Gross Rosen budowali
odcinek Drogi Sudeckiej. Część więźniów była
zakwaterowana w strażnicy granicznej na Przełęczy
Karkonoskiej. Pozostałością po tamtych czasach jest
mały cmentarzyk ofiar nazizmu przy Drodze Sudeckiej.
Po wojnie w gospodzie "Waldschloesschen" odnaleziono
zrabowane z warszawskiej "Zachęty" obrazy Jana
Matejki, a także wiele innych antyków z Krakowa,
Warszawy i Wrocławia. Kilka miesięcy po tym
wydarzeniu miejscowość Hain przemianowano na
Matejkowice. Jednak dość szybko Matejkowice stały
się Przesieką.
We wrześniu 1945 roku w Matejkowicach zawiązało się
Dolnośląskie Towarzystwo Turystyczno - Krajoznawcze,
pierwsza organizacja stawiająca sobie za cel
organizowanie, propagowanie i rozwijanie turystyki
na terenie Dolnego Śląska.
(Kulik 1977)
Spuściznę po DTTK przejęło ostatecznie istniejące od
17.XII.1950r. Polskie Towarzystwo Turystyczno -
Krajoznawcze (PTTK).
Pierwsze wczasy po wojnie zaczęto organizować w
miejscowościach górskich, gdzie uruchamiano domy
wypoczynkowe. Proces ten przebiegał początkowo w
trzech Karkonoskich miejscowościach - Karpaczu,
Szklarskiej Porębie i w Przesiece.
Po II wojnie światowej miał w Przesiece swoją letnią
siedzibę Związek Literatów Polskich. Dzięki temu
przekrój społeczny wsi nie był typowy. Inteligencja
chętnie odwiedzała to miejsce, wielu zamieszkało tu
na stałe. Z Przesieką związani byli między innymi
pisarz George Bidwell, muzyk Grzymała - Siedlecki,
literat ziemi mazurskiej Klemens Oleksik, poetka
Julia Pióro, pisarz Jan Nepomucen Miller. Na
weekendy przyjeżdżali - Andrzej Waligórski, zespół
pantomimy "Gest", aforysta Henryk Jagodziński. Także
dziś nie brakuje w Przesiece ludzi kultury. Swoje
letnie domki mają tu - red. radia wrocławskiego Anna
Piwowarska, muzyk Michał Gołebiewski, reżyser
telewizyjny Wojciech Popkiewicz, architekt Tadeusz
Teller. Od wielu lat w Przesiece mają swoje domy
grupy buddystów, z którymi jest związany muzyk
Ostaszewski. Walory wsi zauważył też mistrz
buddyjski Kaploo.
Przez wiele lat miejscem spotkań przyjezdnych i
miejscowych była Gospoda pod Lipami. Spłonęła w
połowie lat osiemdziesiątych.
ŚCIĘGNY
700 lecie wsi Ścięgny
W tym roku przypada 700 rocznica pierwszej wzmianki
o naszej wsi. Po raz pierwszy Ściegny zostały
wymienione w księdze dochodów biskupstwa
wrocławskiego w 1305r. już jako wieś istniejąca.
Była to osada węglarzy wypalających w mielerzach
węgiel drzewny dla kowarskich kuźnic.
W odległych wiekach całą okolicę porastała dziewicza
puszcza. Tereny były dzikie i bezludne. Dla
pierwotnej ludności wydawały się niedostępne i
bardzo tajemnicze. Budziły też lęk a nawet grozę.
Jedynie odważni myśliwi ośmielali się zapuszczać w
głąb tej puszczy ścieżkami wydeptanymi przez dziką
zwierzynę. Obecna nazwa Ścięgny wywodzi się właśnie
od słowiańskiego wyrazu ściegi, który oznaczał
ścieżki.
Pierwsze osady zaczęły powstawać na niżej położonych
terenach. Osadnicy karczowali puszczę, coraz wyżej
budując swoje początkowo skromne domy zwane baudami
i zakładając pola uprawne. Pierwszymi mieszkańcami
tych osad, oprócz myśliwych, byli drwale, węglarze i
kurzacy. W tamtych czasach w całych górach było też
wielu poszukiwaczy skarbów, którzy szukali
występujących tu szlachetnych kamieni i metali. W
taki właśnie sposób została założona nasza wieś.
Ścięgny liczące obecnie około 1100 mieszkańców to
duża wieś łańcuchowa położona na granicy Karkonoszy
i Kotliny Jeleniogórskiej. Ciągnie się na długości
około 3 km wzdłuż potoku Skałka na wysokości ok.
460-590m n.p.m., przy czym górna część (powyżej
500m) stanowi obecnie Osiedle Skalne w granicach
Karpacza. Dolna część Ścięgien leży na prawie
płaskim terenie, górna w dolinie ograniczonej od
zachodu Księżą Górą z przylegającym do niej od
północy pagórkiem, a od wschodu Kozim Grzbietem ze
skałkami, który porośnięty lasem mieszanym ciągnie
się na długości około 1 km.
Jest to druga co do wieku wieś pod Śnieżką. Powstała
bezpośrednio po założeniu Miłkowa. Jej powstanie
wiąże się z utworzeniem ośrodka górniczo-hutniczego
w sąsiednich Kowarach. Nie jest wykluczone, że mogły
mieć na to też wpływ próby wydobywania złota.
Ścięgny należały do dóbr miłkowskich i z nimi
dzieliły swoje losy. Nie były duże, a dzięki
położeniu na uboczu rozwijały się dość spokojnie.
Jednak nie ominęły je zniszczenia wojen husyckich
(1419-36) i wojny 30-letniej (1618-48). Z powodu
tych wojen i trudów odbudowy mieszkańcy bardzo
ubożeli i popadali w nędzę. Mimo to chłopi musieli
płacić właścicielowi ziemskiemu powszechnie przyjętą
daninę i byli przymuszani do służby we dworze. W
księgach podatkowych jest zapisane, że chłopi ze
Ścięgien rocznie musieli oddać panu 10 fur zboża, 3
fury drewna opałowego i 10 dni musieli odpracować w
polu.
Żywszy rozwój wsi nastąpił dopiero po wojnie
30-letniej, gdy rozwinęło się tu hutnictwo,
kowalstwo i tkactwo chałupnicze. Szczególną sławę
przyniósł Ścięgnom rozkwit przemysłu metalowego.
Według dawnych wzmianek, w każdym co 5 lub 6 domu
stukało kowadło. Kowale w swoich warsztatach
wytwarzali: piły, pługi, brony, ostrogi, zgrzebła,
nożyce... A w czasie wojny dostawali też zamówienia
na broń. Kilka rodzin ze Ścięgien handlujących
towarami z żelaza, aż poza granice Śląska, dorobiło
się sporych majątków i ufundowało dla pierwszego
domu modlitw w Miłkowie ważący 7 cetnarów dzwon oraz
malowidło na sufit.
W 1717r. do Ściegien została przyłączona osada
Juliansdorf. Wzmiankowana w 1684r. osada składała
się z folwarku i 8 domów zgrupowanych wokół karczmy.
Położona była przy starej drodze jezdnej (obecnie
okolice pierwszych domów w Ścięgnach) prowadzącej w
stronę folwarku Hartha (Gąski) i dalej do Kostrzycy.
Nazwę osadzie nadano na cześć małżonki właściciela
Miłkowa Carla Heinricha Freiherro von Zierotin.
W 1742r. we wsi powstała szkoła ewangelicka. Lekcje
odbywały się w wynajętej izbie. Jednak warunki
lokalowe były niewystarczające i w 1757r. musiano
urządzić osobną klasę dla dolnej części wsi.
Natomiast nie wzniesiono tu żadnego kościoła,
chociaż wieś była już duża. Mieszkańcy cały czas
należeli do parafii katolickiej i ewangelickiej w
Miłkowie.
W 1765r. Ścięgny były dużą i bogatą wsią należącą do
hrabiego von Loudron. Mieszkało tu 25 kmieci, 5
zagrodników i aż 184 chałupników, co świadczy, iż
rolnictwo nie było głównym źródłem utrzymania
ludności. We wsi było też 60 rzemieślników i 32 tzw.
wolnych ludzi, przeważnie kowali i tkaczy
chałupników. W wielu gospodarstwach zarobkowo
trudniono się tkaniem płótna lnianego i przędzeniem
wełny.
W latach 1736-96 w naszej wsi żył tu Siegismund Kahl
- ludowy rzeźbiarz, który stał się cenionym artystą,
a jego model Karkonoszy przyciągał wielu wędrowców.
Jego uczniowie i kontynuatorzy rozwinęli produkcję
wyrobów z drewna, które stały się wzorem dla całych
Karkonoszy. Z drewna wycinano wszelkiego rodzaju
zwierzęta, zabawki, małe pejzaże i imitacje narzędzi
do wyrobu płótna. Wyroby wysyłano nawet za granicę.
W Ściegnach mieszkali też zielarze, należący do
cechu laborantów w Karpaczu.
W 1811r. w Ścięgnach urodził się Ernst Wilhelm
Knippel (zm. w 1900r. w Kowarach). Jeden z
wybitniejszych przedstawicieli kowarskiej szkoły
rysowników i litografów, którzy w XIXw. tworzyli
liczne widoki Karkonoszy i okolic Jeleniej Góry.
W 1825r. właścicielką Ściegien była posiadaczka dóbr
miłkowskich hrabina Maria Theresa von Matuschka (de
domo von Lodron). We wsi liczącej wówczas 235 domów
był folwark położony w górze przy skrzyżowaniu drogi
biegnącej przez wieś z drogą prowadzącą z Wilczej
Poręby koło Księżej Góry nad Kozim Grzbietem w
stronę Krzaczyny i Kowar. Odbudowany po kolejnym
pożarze w 1801r. budynek (obecnie dom nr 174) stoi
do dziś. Później w budynku folwarku była
leśniczówka, w której mieszkał leśniczy rewirowy
zajmujący się hrabiowskimi lasami. Były też 2 szkoły
ewangelickie (podstawowa i średnia) z nauczycielem,
młyn wodny, folusz, warsztaty płóciennicze i
pasomonicze. Jednak przede wszystkim kwitło
kowalstwo i ślusarstwo.
Interesujące było to, że już wtedy turystom
zachwalano okolicę, jako słynącą z ogromnej ilości
gniazdujących tu ptaków różnych gatunków oraz
polecano tereny spacerowe. Zapraszano szczególnie
letników z dziećmi.
W urzędowej ewidencji pruskiej gminy z 1845r.
wymienia się 1406 mieszkańców Ścięgien w tym 77
katolików. Wymieniane są też 2 szkoły ewangelickie -
podstawowa i średnia. Katolickie dzieci długo
musiały uczęszczać na lekcje do Miłkowa. Dopiero
około połowy XIXw. wynajęto dla nich klasową izbę, a
w latach 70-tych urządzono osobny budynek. Katolicka
Szkoła Powszechna została rozwiązana na Wielkanoc
1936r. i odtąd wszystkie dzieci zaczęły uczęszczać
do wspólnej szkoły, która od tego czasu stała się
świecką. Szkoła ta (wcześniej ewangelicka) została
zbudowana w latach 1911-12 i do dziś stoi w tym
samym miejscu. Najpierw postawiono budynek przy
ulicy. Na porterze mieściły się w nim 2 klasy, a na
piętrze były mieszkania dla nauczycieli. Później
zbudowano drugi budynek z 4 klasami i mieszkaniem
dla woźnego na poddaszu.
Z czasem, gdy zaczął się rozwój przemysłu, wszelkie
rękodzielnictwo upadło. Nieopłacalne stały się
kuźnie i przydomowe warsztaty tkackie. Pod koniec
XIXw., wraz z budową kolei żelaznych, stracił
również na znaczeniu przewóz furmankami. Mieszkańcy
wsi popadli w biedę. Ludzie, nie mogąc utrzymać się
z małych gospodarstw rolnych, szukali dodatkowego
zarobku w okolicznych miejscowościach. Wiele osób,
żeby zarobić na jałowy chleb dla swoich rodzin,
odbywało pieszo daleką drogę, nawet podczas złych
warunków pogodowych, do przędzalni lnu w
Mysłakowicach lub kopalni w Kowarach. Inni pracowali
w tkalniach, bielarniach, fabryce dywanów, porcelany
i wyrobów metalowych oraz fabrykach papieru w
Miłkowie i Brzeziu Karkonoskim. Wraz z rozwojem
turystyki mężczyźni znaleźli też pracę przy budowie
powstających pensjonatów i hoteli, a kobiety w
hotelarstwie i gastronomii.
Od połowy XIXw. Ściegny zaczęły się stawać
popularnym letniskiem, chociaż ustępowały znacznie
Karpaczowi. Przez wieś prowadziły uczęszczane szlaki
piesze, łączące Karpacz z Kowarami oraz przez
Budniki na Kowarski Grzbiet. Było tu kilka gospod i
pensjonatów z miejscami noclegowymi. Pod koniec XIXw.
w górze wsi działało już znane duże schronisko
turystyczne "Keiser-Friedrisch-Boude", które
początkowo miało 30 łóżek, a potem aż 86 i posiadało
też centralne ogrzewanie oraz łazienki. Wszystkie
przewodniki zachwalały niepowtarzalny widok na
Karkonosze, który roztaczał się sprzed tego
schroniska (po wojnie było w nim sanatorium
przeciwgruźlicze "Halniak").
Wieś miała już w tedy połączenie telegraficzne.
Przed I wojną światową zaistniała szansa
przeprowadzenia przez Ścięgny linii kolejowej, która
przebiegając od północnej strony Koziego Grzbietu
miała połączyć Kowary z Karpaczem. Niestety wybuch
wojny zniweczył te plany.
W latach 30-tych, gdy nastały dobre czasy dla naszej
wsi zrealizowano ważne komunalne przedsięwzięcia:
publiczne zaopatrzenie w wodę poprzez budowę studni
i przeprowadzenie wodociągu, przyłączenie wsi do
gazociągu prowadzącego z Wałbrzycha oraz wzmocnienie
wiejskiej drogi i wyasfaltowanie jej.
Po II wojnie światowej w Ścięgnach zamieszkały osoby
przybyłe z różnych stron przedwojennej Polski. Ich
życie toczyło się tak samo, jak życie poprzednich
mieszkańców. Jedni uprawiali ziemię w swoich
gospodarstwach, a inni pracowali w fabrykach w
pobliskich miejscowościach lub domach wczasowych
Karpacza i Karpacza Górnego. Wieś w dolnej części
zachowała rolniczy charakter, natomiast górna część
stawała się wczasowiskiem wyraźnie ciążącym do
Karpacza. Jednak formalnie włączono ją do miasta
dopiero 1.01.1973r., sztucznie dzieląc historycznie
ukształtowaną wieś.
W 1978r. postanowiono w naszych Ścięgnach zbudować
kościół. Na ten cel zaczęto adaptować zabudowania
gospodarstwa, które znajdowało się zaraz poniżej
nieistniejącego już budynku karczmy sądowej - domu
ludowego. Budowa trwała 5 lat. 17 grudnia 1983r.
nastąpiło poświęcenie kościoła pod wezwaniem św.
Józefa Robotnika.
W 1992 roku rozpoczęto remont szkolnego budynku
położonego w głębi podwórza. Stary budynek
powiększono przez dobudowanie nowej części. W
nowopowstałym obiekcie znajdują się ładne i
przestronne sale lekcyjne, sala gimnastyczna o
wymiarach 13m x 7m, siłownia i nowe sanitariaty.
Szkoła posiada też dużą bibliotekę oraz pracownię
komputerową. Wokół szkolnych budynków jest dużo
zieleni.
19 listopada 2000 roku Szkole Podstawowej w
Ścięgnach zostało nadane imię Stanisława Reymonta. W
uroczystości tej oprócz uczniów i lokalnej
społeczności wzięli też udział Marszałek Sejmu RP,
Kurator Oświaty, Biskup oraz władze gminne i
powiatowe. Szkoła posiada również własny sztandar.
Przez wiele lat wieś żyła jakby w uśpieniu, z
którego zaczęła się budzić w latach 80-tych.
Mieszkańcy zaczęli bardziej dbać o swoje domostwa.
Zaczęli upiększać swoje domy i ogrody. Gdy pod
koniec lat 90-tych powstały "Western City" i korty
tenisowe, więcej turystów zaczęło odwiedzać naszą
wieś. Zaczęły powstawać gospodarstwa agroturystyczne
oferujące pokoje dla chętnych, którzy chcą tu sobie
odpocząć od zgiełku miasta. Wiele osób zachwyciło
się naszą piękną i postanowiło tu zamieszkać. W
ostatnich latach w Ścięgnach buduje się dużo nowych
domów.
Iwona Gucwa
SOSNÓWKA
Dzieje osady są prawdopodobnie związane z prastarym
kultem źródła na stoku Grabowca. W XIII w. osiedlili
się tu pierwsi stali mieszkańcy. W 1318 roku powstał
kościół. W Zimnej Dolinie działała huta szkła.
Ludność trudniła się głównie rolnictwem i
chałupniczym tkactwem. W XIX wieku mieszkańcy
zaczęli przyjmować turystów spragnionych kontaktu z
romantycznymi Riesengebirge, czyli "Górami
Olbrzymimi". W 1923 roku powstała szosa do Karpacza
i rola turystyki w Sosnówce znacznie wzrosła. Pod
koniec XX wieku pola na zachód od miejscowości
zostały zalane wodami zbiornika retencyjnego
Sosnówka.
STANISZÓW
Staniszów powstał jako wieś rycerska. Był
wzmiankowany już w 1395 roku.
W miejscowości znajdowały się trzy majątki
stanowiące dominium rodu Książąt Reuss. Siedziba
rodu znajdowała się w Staniszowie Górnym.
Protoplastą rodu Reuss z Saksonii był Heinrich der
Fromme von Weida. Słynny pałac - siedziba młodszej
linii rodu - powstał w 1787r. z inicjatywy hrabiego
Henryka XXXVIII von Reuss. Wokół pałacu powstało
duże założenie parkowo - krajobrazowe z licznymi
otwarciami widokowymi, odsłoniętymi skałkami,
pustelniami. Chociaż było własnością prywatną
pozostało otwarte dla gości i mieszkańców.
Zadbany i popularny wśród turystów Staniszów był
uważany do II wojny światowej za najpiękniejszą wić
Kotliny Jeleniogórskiej.
Smaczku historii tej niewielkiej wsi dodaje fakt, że
najstarsi mieszkańcy pamiętają, jak w ostatnich
dniach II wojny światowej, przed wycofaniem się stąd
armii niemieckiej, w pobliżu Staniszowa chowano
jakieś tajemnicze skrzynie. Kto wie... może były to
skradzione z Polski, a wywożone przez Jelenią Górę
do Bawarii dzieła sztuki.
Na potwierdzenie opinii o urodzie okolicy niech
posłużą słowa Izabeli Czartoryskiej, która w
pierwszej połowie XIX wieku podróżując do Cieplic
odwiedziła również Staniszów "...a później
wybraliśmy się do Staniszowa. Wieś ta stanowi
własność hrabiego Reuss, ten sam gust, który
podziwialiśmy w Grodnej, znaleźliśmy tutaj. Przyroda
tu piękna, położenie zachwycające. Nic nie zostało
zepsute i wszystko, co jest dziełem ręki ludzkiej,
zdaje się być dziełem Natury. W ustronnym lesie stoi
na skale mała pustelnia; przed nią skała zawieszona
niemal w powietrzu, oparta na krawędzi kamienia
który się tam stoczył. Wygląda to nadnaturalnie, gdy
się nie wie, jak to zostało zrobione; a to co nam
powiedział ogrodnik: skała, która nas wprowadziła w
zdumienie, jest ogromna i z dawien dawna oparta na
dwóch masywach skalnych. Hrabia Reuss rozkazał
usunąć całą ziemię, obecnie skała zawieszona jest w
powietrzu, dołem można przejść, usiąść. Pustelnia
wykuta w skale budzi zainteresowanie i każdy z
przyjemnością przystaje na chwilę w tym ustroniu
.(...)"
ZACHEŁMIE
Zachełmie jest jedną z kilku wsi Pogórza Karkonoszy,
założonych przez uciekinierów religijnych z Czech.
Prześladowania w latach 1624-57 (Wojna
trzydziestoletnia) zmusiły ich do osiedlania się na
północnych stokach Karkonoszy. Zachełmie rozwinęło
się jako wieś drwali. Z czasem miejscowa ludność
zaczęła zajmować się również pasterstwem i uprawą
roli. Przed przybyciem na te tereny turystów,
miejscową specjalnością była uprawa wiśni.
Pod koniec XIX w. i na początku wieku XX Zachełmie
szybko rozwija się jako wieś letniskowa ("Luftkurort").
Szczególnie chętnie przyjeżdżali tu goście z
Wrocławia, Drezna i Berlina (już przed I wojną
światową miasta te miały świetne połączenia kolejowe
z Karkonoszami). Niewielka osada była w stanie
przyjąć do 600 gości. W Zachełmiu nie wykształciły
się jednak duże ośrodki wczasowe. Turyści nocowali w
pokojach przygotowanych przez miejscowych
gospodarzy. Dzięki takiemu stanowi rzeczy Zachełmie
do dziś zachowało kameralny charakter górskiej
osady.
Kameralna atmosfera Zachełmia jak magnes przyciągała
poszukujących spokoju artystów, naukowców,
arystokratów. Mieszkali tu i bywali między innymi:
- Ludomir Różycki - znany kompozytor oper, twórca
baletów, poematów symfonicznych, koncertów
skrzypcowych i fortepianowych. W latach 1947 - 1953
mieszkał w Zachełmiu, w willi "Pan Twardowski". Na
jego cześć, dolinkę w której stoi willa nazwano
"Doliną Różyckiego". Willa jest dzisiaj domem pracy
twórczej Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu.
- dr inż. Alfred Wilm - wynalazca lekkiego i
wytrzymałego stopu metali (duraluminium) do dziś
stosowanego w wielu dziedzinach techniki. Od 1918
roku mieszkał w Zachełmiu, w willi "Berghof". Po
pożarze górskiej posiadłości w 1928r, powstał
kolejny "Berghof", który przetrwał do dzisiaj
(gospodarstwo agroturystyczne Agro-Tour-Farm).
- Bernhard Wilm - brat Alfreda, filozof,
dramatopisarz, przyjaźniący się z "księciem poetów"
Gerhartem Hauptmannem, noblistą z pobliskiego
Jagniątkowa.
- Johannes M. Avenarius - malarz, Jego haftowana
koszula zainspirowała Bernharda Wilma do opracowania
"koszul zachełmiańskich" ("Saalberger Hemden"),
modnych w okolicy na początku XX wieku.
Historia "koszul zachełmiańskich"
Malarz Avenarius, znajomy zachełmiańskiej rodziny
Wilmów, przy jakiejś okazji pokazał obecnym, w tym
Bernhardowi Wilmowi, rzecz pozornie banalną. Była to
najzwyklejsza lniana koszula męska, taka, jakie
wówczas nosili mieszkańcy tych stron.
Czymś, co wszelako wyróżniało ją spośród tych
zwyczajnych był przepiękny haft, jakim zdobne były
mankiety jej rękawów, kołnierzyk oraz widoczna spoza
zapięć marynarki część przednia. Bernhard
postanowił: "Będziemy nosili je tutaj wszyscy" - i
zabrał się do żmudnej pracy...
Poszukiwania w różnych niemieckich archiwach
doprowadziły go aż do średniowiecza, tam bowiem w
rycerskich tradycjach ówczesnej Europy szukać należy
początków heraldyki, a właśnie ta symbolika dominuje
we wszystkich znanych wzorach haftu, także haftu
ludowego. Tak tedy - wyposażony w świeżo zdobytą
wiedzę - Wilm zachęcił na początek swą żonę
Charlotte oraz inne panie w rodzinie do wykonania
pierwszych haftów wg wzorów, które im wcześniej
dostarczył. Sam zresztą jest autorem wielu pięknych
projektów haftu.
Wkrótce też wszyscy mężczyźni w rodzinie mogli w
niedziele przechadzać się wystrojeni w owe bajeczne
koszule. Stały się one bardzo modne i jeszcze przed
rokiem 1910 znane były w całej prowincji jako "Saalberger
Hemden", czyli "koszule zachełmiańskie". Powstał też
w ślad za tym oryginalny "Saalberger Männertracht",("zachełmiański
strój męski").
Był to strój odświętny, kosztowny, który od reszty
Dolnoślązaków zdecydowanie odróżniał mieszkańców
Karkonoszy i Kotliny.
|